
Sean Bean ma zwyczaj umierać na ekranie – ostatnio jako Ned Stark w brutalnej scenie egzekucji w HBO Gra o tron , nie wspominając o ponad 20 zgonach w aparacie na przestrzeni lat – tak wielu fanów było zrozumiałych zaniepokojonych, gdy usłyszeli o jego głównej roli w Legendy , premiera dziś wieczorem (13 sierpnia) o 21:00 ET na TNT.
Jednak 55-letni angielski aktor zapewnia swoich fanów, aby się nie martwili, i mówi, że pozostanie „stosunkowo nietknięty” w mrocznym thrillerze tajemniczym, w którym gra Martina Oduma, agenta FBI, który jest tak wyszkolony w przyjmowaniu różnych tożsamości dla swoich tajnych operacji może nawet oszukiwać samego siebie.
Fasolka przemówiła do parada.pl o przełączaniu się między wieloma osobowościami w serialu, najtrudniejszym słowie do powiedzenia z amerykańskim akcentem i tym, co naprawdę myśli o fenomenie mediów społecznościowych „Nie zabijaj Seana Beana”.
Jak to jest przełączać się między wieloma tożsamościami swojej postaci?
„Na początku było trochę trudne, kiedy zaczynaliśmy, znaleźć postać Martina i grać Lincolna Dittmana w tym samym czasie… Ale bardziej skoncentrowałem się na postaci Lincolna Dittmana, ponieważ myślałem, że jest bardziej ważny. Był postacią trudniejszą do ustalenia, ponieważ miał wady wymowy, jąkał się, był dość geekiem i [miał] amerykański akcent. Próbowałem po prostu połączyć te wszystkie rzeczy. To coś w rodzaju rosyjskiego syndromu lalki, co było fascynujące”.
Pod koniec dnia filmowania, czy po graniu w tak wiele różnych postaci, trudno było kiedykolwiek ponownie dostosować się do własnej osobowości?
– Tak, trochę… bo to intensywne. Każdego dnia kręcimy dość długie godziny… Byłem tutaj [w Los Angeles] sam i po prostu całkowicie skupiłem się na tym, co robię… Ale to było dość dziwne. Musisz czasem się wyłączyć, kiedy grasz taką rolę – i role, które on sam gra. W głowie ci kręci się.
Twój amerykański akcent był bardzo przekonujący. Jakie słowo było najtrudniejsze do wymówienia?
„Włożyłem w to sporo pracy, ponieważ wydaje mi się, że nie jest to coś, co przychodzi mi naturalnie. Nie jestem kimś, kto może po prostu szybko wpaść w akcent… Myślę, że ludzie myślą, że amerykański akcent jest dość łatwy, ale w rzeczywistości tak nie jest. Jest bardziej złożony, bardziej idiosynkratyczny, niż się wydaje. I chyba jednym z najtrudniejszych było „wszyscy”. To zawsze było dla mnie trudne słowo”.
Grasz współczesną postacią w Legendy , ale jesteś dobrze znany ze swoich kostiumów fantasy z epoki w Gra o tron oraz Władca Pierścieni . Wolisz jedno czy drugie?
'Nie całkiem. Mam na myśli, z Gra o tron lub Władca Pierścieni , to coś w rodzaju elementów z epoki lub elementów fantasy i bardzo łatwo jest wpaść w tego rodzaju role, ponieważ nosisz ładny miecz i ciężkie materiały, jesteś na koniu i w tych cudownych krajobrazach i zestawy, które zbudowali. [Pomaga] w tworzeniu postaci. Ale z czymś takim jest bardzo współczesna i czasami jest fajna, ponieważ w rano , nie musisz zakładać peruki i zawiązywać kostiumu, więc możesz spędzić kilka godzin dłużej w łóżku! [śmiech] Włóż dżinsy i T-shirt i gotowe!”
Twoje postacie giną w wielu twoich filmach i programach. Powinieneś martwić się o swoją postać w Legendy ?
„Myślę, że prawdopodobnie jestem w tym stosunkowo nienaruszony [śmiech]. Nie widziałem jeszcze ostatniego odcinka – kto wie. Myślę, że to całkiem zabawne i nie jestem do końca pewien, co o tym sądzić. Ale pochlebia mi, że oczywiście ludzie chcą zobaczyć mój koniec w filmach, więc to bardzo pozytywna rzecz. Ale jestem tym wszystkim zdezorientowany.
Hashtag #DontKillSeanBean krąży po Twitterze, a Ty sam nie masz konta na Twitterze.
„Tak, mam telefon komórkowy i to mi wystarczy [śmiech]. To wystarczająco skomplikowane — mam iPhone'a, więc jestem z tego całkiem zadowolony. To nie jest coś, o czym myślałem i po prostu myślę, że tak naprawdę nie chcę się w to angażować. Nie potrzebuję ludzi, którzy dbają o mój biznes — myślę, że wiedzą wystarczająco dużo o moim biznesie. Kto wie, może kiedyś.