(Produkcje Spectrum)
Niezależnie od tego, czy jest to ara ze złamanym skrzydłem, czy lemur, który należy wykastrować, dr. Susan Kelleher może pomóc.
Weterynarz zaczął widywać egzotyczne zwierzęta w tradycyjnej klinice dla psów i kotów, ale wkrótce stało się jasne, że niekonwencjonalni rodzice zwierząt domowych potrzebują bardziej specjalistycznej opieki. Wkrótce Kelleher otworzyła własną klinikę na Florydzie, Broward Avian and Exotics Animal Hospital.
Klienci bardzo docenili klinikę, która poświęcała się egzotycznym zwierzętom tylko po to, by było im wygodnie i mieli kogoś, kto był ściśle oddany ich opiece – mówi Kelleher.
Teraz Kelleher zabiera widzów na przejażdżkę w piątym sezonie Dr. Egzotyczne zwierzę K. ER które premieryniedziela, 18 marca,o 9 wieczorem. ET na Nat Geo WILD.
Tutaj Kelleher wyjaśnia, dlaczego nie ocenia ludzi z egzotycznymi zwierzakami i jak jej własne zwierzaki porównują się z jej klientami”.
Dlaczego zdecydowałeś się specjalizować w egzotycznych zwierzętach?
Od dziecka miałam niezwykłe zwierzaki. Mieszkałem na przedmieściach Buffalo w mieście o nazwie Hamburg, ale miałem kurczaka, kaczkę, królika – po prostu wszystkie zwierzęta, które dorastały. Im byłem starszy, stałem się zapalonym obserwatorem ptaków. Naprawdę podobała mi się współpraca ptaki i obserwowałem ptaki. Zacząłem pracować jako wolontariusz w Buffalo Zoo, kiedy byłem tuż po liceum. Tego lata spędziłem ogromną ilość czasu między szkołą średnią a wolontariatem na studiach w zoo w Buffalo. I pracowałem ręka w rękę z hodowcami, bezpośrednio ze zwierzętami i zdobyłem ogromną ilość bardzo cennego doświadczenia na temat gatunków, których często nie widuje się.
Jakie są niektóre z najciekawszych zwierząt, z którymi pracowałeś?
Miałem ptaszniki, kazałem komuś przywieźć modliszkę, mrówkojad, jeżozwierz, ryby, jakieś egzotyczne koty. Myślę, że w tym momencie już nigdy nie jestem zaskoczony tym, co się pojawia.
Jak zwierzęta, z którymi pracujesz, mają się do własnych zwierząt domowych?
Bardzo podobna populacja. Obecnie mamy 17-letniego niebiesko-złotą arę, Xandera, mamy bardzo dużego żółwia sulcata, Durdę, który mieszka na naszym podwórku, jest w wieku około 20 lat. Mamy dwa żółwie pudełkowe, mamy karyka z czarną głową i mamy królika, trzy psy i kota.
Jak sobie radzisz, gdy ludzie wchodzą ze zwierzętami, które prawdopodobnie nie powinny być zwierzętami domowymi?
Musisz pamiętać, że robię to od prawie 23 lat i przeszłam przez wszystkie związane z tym emocje i przeszłam przez okres około ośmiu lat, w którym myślę, Dlaczego je widzę, nie powinny być zwierzętami domowymi . Ale to było bardzo krótkie, ponieważ dla mnie osobiście potrzebują opieki, potrzebują adwokata, a moi klienci potrzebują Edukacja . I to jest moja praca. A jeśli je oceniam – to po prostu nie w porządku. Po prostu nie mogę ocenić, kto jest zwierzakiem, a kto nie jest zwierzakiem, a kto powinien być zwierzakiem, a kto nie powinien być zwierzakiem. Są tutaj, zajmują się handlem zwierzętami domowymi, nie umieściłem ich tam. Jestem tutaj, aby zapewnić im opiekę i edukować klientów, aby mieli to, co najlepsze życie możliwy.
Jaka jest najtrudniejsza część Twojej pracy?
Zdecydowanie strata zwierzaka. To staje się bardzo trudne. W weekend miałem bardzo trudny. To była 30-letnia niebiesko-złota ara i oczywiście trafia do domu, ponieważ mam niebiesko-złotą ara. I to ptak miał raka i wiedzieliśmy, że mu się nie uda. Właściciel zdecydował się zabrać go do domu na weekend, ponieważ nie mógł znieść myśli, że umrze w szpitalu, a nie było go w miejscu, w którym mógłby go uśpić. Więc zabrał go do domu, aw sobotę dostałem od niego SMS-a, że zmarł w jego ramionach. Więc jest to trudne, ponieważ zwierzęta, które widzę, żyją znacznie dłużej niż psy czy koty. Miałem żółwia, który miał 90 lat. Obecnie mam pacjenta z żółwiem pudełkowym, który jest po pięćdziesiątce. Zupełnie inaczej jest, gdy masz te zwierzęta, które były w rodzina przez dekady.
Jaka jest najbardziej zabawna część Twojej pracy?
Fajną częścią są zwierzęta, które przychodzą z naprawdę zaangażowanymi właścicielami, którzy są posłuszni. Nic mnie nie cieszy bardziej niż kiedy dowiadujemy się, co jest nie tak, dajemy im plan leczenia, robimy plan leczenia i zwierzęta stają się lepsze. Po prostu nie ma dla mnie nic lepszego.
Czy jest coś, co dzieje się w klinice, czego nie widzimy w programie?
Program jest dość surowy – jest całkowicie reality TV . Żadna z nich nie jest oskryptowana. Szczerze, to wszystko tam jest! Jestem bardzo wdzięczny za możliwość edukowania ludzi i bardzo się cieszę, gdy otrzymuję informacje zwrotne od kolegów weterynarzy z Bostonu, którzy mówią, że klientka przywiozła swoją amazonkę [papugę] do opieki z powodu czegoś, co zobaczyła w programie, który zaalarmował ją, że coś jest nie tak z jej ptakiem.