
W poniedziałek, 15 kwietnia 2019 r., zdjęcie z akt, ratownik i wolontariusze, w tym Carlos Arredondo, w kowbojskim kapeluszu, pchają Jeffa Baumana na wózku inwalidzkim po tym, jak został ranny w jednej z dwóch eksplozji w pobliżu mety maratonu bostońskiego .
To jeden z najbardziej kultowych obrazów po zamachu bombowym w Boston Marathon: mężczyzna w kowbojskim kapeluszu pomagający odepchnąć ciężko rannego widza w bezpieczne miejsce. Mężczyzna na wózku inwalidzkim, Jeff Bauman , kibicował za jego dziewczyna w wyścigu, w którym u jego stóp wybuchła pierwsza z dwóch bomb. (Przeczytaj więcej o niesamowitej historii zdrowienia Jeffa Baumana w ekskluzywny fragment z jego książki silniejszy, który został przedstawiony w Parada ).
Carlos Arredondo podniósł go na wózek inwalidzki i pobiegł obok niego, aby upewnić się, że jest bezpieczny. Później odwiedził Baumana w szpitalu i obaj mężczyźni nawiązali bliską więź. Razem chodzą na zbiórki i koncerty, a Bauman i jego narzeczona Erin pojechali nawet do Kostaryki, aby spotkać się z Arredondo’s. rodzina . Od tego dnia Arredondo stał się narodową gwiazdą, a ludzie wciąż zatrzymują go na ulicy, aby podziękować mu za bohaterstwo.
53-letni Arredondo nie jest obcy sławie; zwrócił uwagę narodową w 2019 roku, kiedy podpalił się po tym, jak dowiedział się, że jego 20-letni syn Aleksander zginął w Iraku. W ciągu kolejnej dekady on i jego żona Melida stali się zapalonymi działaczami antywojennymi, przemawiając na wiecach w całym kraju. Dwa lata po śmierci Aleksandra Arredondo, imigrant z Kostaryki, został obywatelem USA dzięki prawu, które przyznaje obywatelstwo rodzicom zmarłych żołnierzy.
W 2019 roku po raz drugi doszło do tragedii, gdy drugi syn Arredondo, Brian, popełnił samobójstwo. „Ten dzień zmienił mój życie na zawsze” – powiedział Arredondo. Dodał jednak, że aktywizm pomaga mu i Melidzie zachować poczucie sensu. „Koncentrujemy się na robieniu tego, co możemy i zawsze w czymś uczestniczymy” – powiedział.
Arredondo rozmawiał z parada.pl o jego bliskiej więzi z Jeffem Baumanem, radzeniu sobie z jego nagłą sławą i tym, jak czerpie siłę z niewyobrażalnej tragedii.
Jaka była pierwsza rzecz, która przyszła ci do głowy, gdy wybuchła pierwsza bomba?
„Ja [trzymałem flagę] i patrzyłem na drugą stronę ulicy, a kiedy ta bomba wybuchła, nie miałem wątpliwości, że to wybuchła… Nie byłem zbyt pewien, ile [więcej bomb] było wokół nas; Miałem tylko nadzieję, że zdołamy uratować ludzi, którzy ucierpieli w tym momencie, a o resztę martwić się później.
„Dźwięk, który wydała bomba, był bardzo głośny. Okna trzęsły się i pękały na całym terenie, chmura dymu była tak wielka, a kula ognia była tak wielka. Patrzenie, jak ci ludzie znikają, zapadają się i wpadają na chodnik – w tym momencie wiem, że to było bardzo poważne”.
Co zrobiłeś najpierw?
„Kiedy po raz pierwszy wskoczyłem, pierwszą rzeczą, którą zrobiłem, było uspokojenie kilku pań, [powiedziałem im] »Żadnych nagłych ruchów«. Były już zranione. Przeniosłem trochę gruzu dla innej kobiety, która była na niej. A potem naprawdę skoncentrowałem się na przełamaniu bariery od środka chodnika [i] kazałem ludziom z ulicy wejść i pomóc. Pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy, było usunięcie bariery, abyśmy mogli współpracować i jak najszybciej wydostać ocalałych z tego obszaru”.
Przypominanie sobie wydarzeń tamtego dnia musi być bolesne, ale czy rozmowa o tragedii może być terapeutyczna?
„To oczywiście terapeutyczne. Wiesz, kiedy rozmawiam z ludźmi, wyrzucam to z piersi i to pomaga mi dobrze spać tej nocy. Zdałem sobie sprawę, że bardzo ważne jest, aby dalej o tym mówić i wydobyć to z siebie”.
Ty i twoja żona jesteście od kilku lat działaczami antywojennymi. Co skłoniło cię do zaangażowania?
„Straciliśmy naszego syna Aleksandra w 2019 roku, dnia Sierpień 25. Aleksander miał 20 lat. Bardzo ważne było dla nas, aby porozmawiać z senatorami, kongresmenami, ludźmi na ulicy i rodzinami wojskowymi, próbując zrozumieć wszystko, co się wydarzyło, i zmienić politykę. To naprawdę ważne, aby zmienić politykę na korzyść rodzin i żołnierzy. Przez długi czas pracowaliśmy nad tym problemem… protestując przeciwko wojnie.
„Wtedy mój drugi syn… bardzo się rozpaczał i odebrał sobie życie. Odebrał sobie życie w ostatni dzień wojny w Iraku 19 grudnia 2019 roku. Ten dzień na zawsze odmienił moje życie. Od tego czasu z wieloma rodzinami pracujemy nad zapobieganiem samobójstwom. Jesteśmy tak skoncentrowani na organizacjach politycznych, Amerykańskiej Fundacji Zapobiegania Samobójstwom, Samarytanom i innym. Oczywiście zawsze szanujemy pamięć chłopców – to bardzo ważne – ale koncentrujemy się na robieniu tego, co możemy i zawsze uczestniczymy w czymś”.
Czy Twój aktywizm pomógł w procesie żałoby?
„W tym roku przeprowadziliśmy wiele zbiórek pieniędzy dla ocalałych… z pomocą Czerwonego Krzyża na różne sposoby. To nam pomogło — ruszyć w życie i zrobić coś pozytywnego”.
Carlos Arredondo, który stracił syna w Iraku, bierze udział w wiecu i marszu ze stolicy stanu do Xcel Center, miejsca Narodowej Konwencji Republikanów 2008, 31 sierpnia 2019 w St. Paul, Minn. Niewielka liczba Pod koniec marszu protestujący zostali aresztowani.
Jakie to uczucie, gdy nieznajomi podchodzą do Ciebie po zdjęcia? Czy to kiedykolwiek staje się przytłaczające?
„To coś, o co nie prosiłem; jest po prostu wiele osób wdzięcznych i wdzięcznych za to, co wydarzyło się tego dnia, dla mnie i wielu innych… To czasami przytłaczające, ale zawsze chętnie robię zdjęcie i opowiadam im, co się stało. Zawsze chętnie [odpowiadam] na wszelkie pytania, które mi zadają”.
Jakie jest Twoje tło?
„Jestem imigrantką z Kostaryki, która przyjechała tu jako nielegalny cudzoziemiec, a potem, jak wszyscy inni, czekała trochę czasu, wyszła za mąż, miała dzieci, opłaciła moje podatki . Zgłosiłem się na jakiś czas do Czerwonego Krzyża; uczestnictwo w społeczności jest dla mnie bardzo ważne.”
Jaka była twoja praca w Kostaryce?
„Kiedyś byłem klaunem rodeo i musiałem bardzo szybko pomagać torreadorom i ludziom rodeo. Kiedyś byłam bardzo zajęta robieniem tego i bardzo szybko doprowadzałam ich do izby przyjęć, kiedy zostali rogaci. Poza tym byłem ochotniczym strażakiem w Kostaryce, więc wszystko to razem [pomogło mi] w maratonie bostońskim… [mógłem] pomóc ocalałym i sprawić, by coś się stało”.
Czy nadal spędzasz dużo czasu z Jeffem Baumanem?
„Tydzień po bombardowaniu pojechałem do szpitala, aby zobaczyć Jeffa i od tego czasu podróżowaliśmy do Kanady, Francji, Kostaryki. Razem chodziliśmy na imprezy, a także na koncerty i różne zajęcia. Jeff [jest] bardzo miłą, ciepłą i zabawną osobą i cieszę się, że spotkałem Jeffa, ponieważ on naprawdę jest inspirujący osoba.'
Jakie to uczucie widzieć go zaręczonego i spodziewającego się swojego pierwszego dziecka?
„Jestem bardzo szczęśliwy z jego powodu. Jest bardzo pozytywny, jest twardy i bardzo się cieszę z jego powodu, jego dziewczyny i jego rodziny. Nie mogę się doczekać, kiedy będę tam, gdy nadejdzie wyjątkowy moment”.
Carlos Arredondo (po lewej) i Jeff Bauman obserwują, jak prezydent USA Barack Obama wygłasza orędzie o stanie Unii na wspólnej sesji Kongresu w Izbie Izby Kapitolu USA 28 stycznia 2019 r. w Waszyngtonie.
Jesteś bohaterem dla tak wielu ludzi. Kto jest twoim największy bohater?
„Cóż, spotkanie z prezydentem Stanów Zjednoczonych było… wow! Co za odpowiedzialność. W wielu sprawach porusza cały kraj i cały świat, więc podziwiam prezydenta. Jest kimś, do kogo mam wiele szacunku.
Jak to było spotkać Obamów w Państwie Związku?
„To była okazja, aby tam pojechać i reprezentować. Jeff reprezentował wielu ocalałych, a ja reprezentowałem wielu pierwszych ratowników. Więc pojechaliśmy tam z wiadomością z Bostonu. Byłem bardzo zaszczycony, że mogłem tam być. Prezydent Obama był bardzo wdzięczny… Jeffowi i mnie za bycie jednym z wielu pierwszych ratowników, którzy pomogli ludziom biorącym udział w maratonie bostońskim”.
Jaka jest twoja rada dla kogoś, kto chce zgłosić się na ochotnika do sprawy, ale nie jest pewien, od czego zacząć?
„Wszyscy mamy to w sobie… naprawdę możemy pomóc innym. Uczestnictwo w Czerwonym Krzyżu to dobra organizacja, aby iść i pomóc. Wejdź na RedCross.org — potrzebują wszelkiej pomocy, jaką mogą uzyskać na różnych poziomach. Polecam wszystkim, którzy chcą wziąć udział i coś zmienić.”
Jakie masz plany na najbliższy rok rocznica tragedii?
„W tę rocznicę będę prawie na mecie z innymi ocalałymi, takimi jak Jeff Bauman i jego rodzina. Będziemy dawać flaga Ameryki do widzów i starać się poradzić sobie z tym konkretnym momentem najlepiej, jak potrafimy.

