
David Livingston/Getty Images
W zeszłym roku aktor William Shatner w wieku 90 lat stał się najstarszą żyjącą osobą, która podróżowała w kosmos, kiedy się przejechał Jeff Bezos Prom kosmiczny Blue Origin 13 października 2019 r.
Teraz otwiera się na temat dziwnej emocjonalnej podróży, którą odbył podczas życie -zmieniając doświadczenie, stwierdzając, że 'czuło się jak na pogrzebie'.
Shatner napisał ekskluzywny artykuł dla Różnorodność ujawniając, jak to było lecieć w kosmos.
Poszedł z byłym inżynierem NASA dr. Chris Boshuizen , późno Glen de Vries , odnoszący sukcesy przedsiębiorca technologiczny, który zmarł wkrótce po locie, oraz wiceprezes Blue Origin Moce Audrey .
Aktor, mający teraz 91 lat, wyjaśnił, jak kosmos „podniecał [go] przez lata… ale kiedy spojrzałem w przeciwnym kierunku, w kosmos, nie było żadnej tajemnicy, żadnego majestatycznego podziwu… widziałem tylko śmierć. '
Shatner kontynuował, mówiąc: „Myślałem, że podróż w kosmos będzie ostatecznym katharsis tego połączenia, którego szukałem między wszystkimi żywymi istotami”.
Ale zamiast tego powiedział, że zdał sobie sprawę, że „piękna nie ma tam, jest tutaj, z nami wszystkimi. Pozostawienie tego w tyle sprawiło, że moje połączenie z naszą małą planetą było jeszcze głębsze. Było to jedno z najsilniejszych uczuć żałość kiedykolwiek spotkałem.'
The Star Trek Gwiazda poruszyła temat zmian klimatycznych i szkód, jakie ludzkość poniosła na planecie, wyjaśniając, że „Każdego dnia mamy do czynienia z wiedzą o dalszym niszczeniu Ziemi w naszych rękach: wyginięciu gatunków zwierząt, flory i fauny… napełnił mnie strachem. Moja podróż w kosmos miała być świętem, a zamiast tego przypominała pogrzeb”.
Najwyraźniej nie był sam w tym odczuciu, ujawniając, że ma ono nawet nazwę „Efekt przeglądu”, a astronauci lubią Przejażdżka Sally , Jurij Gagarin , a więcej też tego doświadczyło.
Mówiąc prościej, Shatner opisał Efekt Przeglądu jako „poczucie kruchości planety [które] panuje w niewypowiedziany, instynktowny sposób”, gdy patrzysz na Ziemię z orbity.
Shatner podzielił się swoimi doświadczeniami z Blue Origin, wymownie wyjaśniając, jak może to być lekcja dla nas wszystkich, nawet jeśli nigdy nie mamy przywileju oglądania Ziemi z kosmosu.
Zakończył swoje przesłanie tymi słowami: „W tej nieistotności, którą dzielimy, mamy jeden dar, którego być może inne gatunki nie mają: jesteśmy świadomi – nie tylko naszej znikomości, ale także wielkości wokół nas, która czyni nas nieistotnymi. To pozwala nam być może szansę na ponowne poświęcenie się naszej planecie, sobie nawzajem, życiu i miłości wokół nas. Jeśli wykorzystamy tę szansę”.
Więcej rozrywki: