Trombone Shorty występuje na festiwalu New Orleans Jazz & Heritage w 2019 roku.(Mason Douglas)
Eric Clapton, Bruce Springsteen i E Street Band, Christina Aguilera, Phish, Santana, Arcade Fire, John Fogerty, Robert Plant, Alabama Shakes… W Nowym Orleanie co roku odbywają się tysiące imprez, ale jedną z ich najpopularniejszych atrakcji jest New Orleans Jazz & Heritage Festival prezentowany przez Shell (Jazz Fest), założona w 1970 roku, kiedy powstała non-profit New Orleans Jazz & Heritage Foundation w celu promowania i ochrony muzyki, sztuki i kultury w Luizjanie.
Podobno podczas pierwszego Jazz Fest na scenie było więcej osób niż na widowni. Ale dziś festiwal generuje około 300 milionów dolarów rocznie dla lokalnej gospodarki. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę tegoroczne pokazy. Tam są tak wiele atrakcji że decyzja, którego doświadczyć w kwietniu, nie będzie łatwa.
Co prowadzi nas do pytania: jak Nowy Orlean został nazwany The Big Easy? Oficjalna nazwa miasta pochodzi od francuskiego Orleanu, którego nazwa pochodzi od Phillippe Duc D’Orleans. Ale jeśli chodzi o pseudonim – cóż, nie jest to łatwe pytanie.
W obiegu jest wiele teorii. Jeden odnosi się do tego, jak łatwe było i nadal jest dla muzyków granie koncertów w Nowym Orleanie. Nawiasem mówiąc, możesz być zaskoczony, gdy dowiesz się, że słowo jazz nie pochodzi od NOLA, według: Nie znasz jazzu oraz pianista jazzowy, muzykolog, pedagog i autor dr Lewis Porter. Twierdzą, że do tej pory najwcześniejsze udokumentowane użycie tego słowa było w artykule opublikowanym 2 kwietnia 1912 w LA Times. Nie miało to nic wspólnego z muzyką, ale wszystko z baseballem. Brief, zatytułowany Krzywa jazzowa Bena , zawiera cytat z miotacza: Nazywam to kulą jazzową, ponieważ się chwieje i po prostu nie można z nią nic zrobić.
Tak więc słowo jazz było później kojarzone z muzyką, ale nie wywodziło się z Nowego Orleanu, który kiedyś był uważany za jedno z najtańszych miejsc do życia. Właściwie to kolejna teoria, dlaczego nazywa się to The Big Easy.
Ale miejscowi przypisują powszechne użycie pseudonimu The Big Easy nieżyjącej już Betty Guillaud, felietonistce plotkarskiej z Times-Picayune . Mówią, że Guillaud użył tego terminu po raz pierwszy na początku lat 70., aby porównać życie w Nowym Jorku — Wielkie Jabłko — do życia w Nowym Orleanie — Wielkie Łatwe.
Lea Sinclair, jej przyjaciółka i dyrektor ds. marketingu w The New Orleans Tourism Marketing Corporation, upiera się, że Guillaud spopularyzował ten termin, wskazując nawet na nią. Times-Picayune nekrolog: Betty Guillaud, felietonistka Times-Picayune, która przedzierała się przez szereg wieczorów towarzyskich i swankiendas, opisując zabawę i słabości mieszkańców Big Easy, pseudonimu Nowego Orleanu, który pomogła spopularyzować, zmarła w sobotę na Sanktuarium powikłań choroby Alzheimera. Miała 79 lat.
Autor James Conaway, który napisał powieść kryminalną Wielkie łatwe ma inną historię. Według Conawaya, wyrażenie to nigdy nie było drukowane, dopóki jego książka nie została opublikowana w 1970 roku. A oto jak wymyślił tytuł książki, z którego spopularyzowano przydomek: Zanim został pisarzem, w połowie lat 60. Conaway pracował jako reporter policji dla Times-Picayune . Pewnej nocy, jak mówi, idąc Claiborne Avenue do sądu kryminalnego, podsłuchał rozmawiających dwóch Afroamerykanów i słowa „duże łatwe” rzucały się w oczy. Conaway nie jest do końca pewien, czego to dotyczyło; może tylko spekulować. Ale to było cudowne zdanie. Nigdy wcześniej tego nie słyszałem, mówi. To rodzime zdanie, które usłyszałem jako reporter policyjny i uderzony nim, dwa lata później nazwałem tytuł powieści.
A co z Betty Guillaud? Conaway sugeruje, że musiała przeczytać jego książkę (lub może jej recenzję w Times-Picayune ) i wybrał frazę. Lea Sinclair błaga, by się różnić. Moim zdaniem wydaje mi się, że Betty używała go przed 1970 r. i chociaż nie wiem, czy pamięć autora jest poprawna, czy nie, przypuszczam, że usłyszał ją na Times-Picayune . Jego wspomnienia są jednak dobrą kopią, powiedziała nam w e-mailu.
Jego moje zdanie , kontratakuje autor. Nikt nie słyszał tego wyrażenia, zanim go użyłem.
Cóż, nikt oprócz co najmniej dwóch mężczyzn w głęboka rozmowa jednej nocy w Nowym Orleanie…
Claudia Gryvatz Copquin jest mieszkającą w Nowym Jorku dziennikarką, pisarką i eseistką. Śledź ją dalej Świergot .