Istnieje wiele powodów, dla których ludzie zarówno zgadzają się, jak i nie zgadzają z Kolegium Elektorów, systemem, w którym Amerykanie wybierają swojego prezydenta co cztery lata.
Czy Twój głos się liczy? Spojrzenie na kolegium elektorów
Oto niektóre z głównych zalet i wad obecnej praktyki:
PROS
?? To jest całkiem dokładne. Electoral College ma ponad 90-procentowy wskaźnik sukcesu, mówi Thomas Neale, ekspert ds. Wyborów w Bibliotece Kongresu, co oznacza, że elektorzy wybrali kandydata, który wygrał głosowanie powszechne więcej niż dziewięć na 10 razy.
?? Zwycięzca wygrywa z wyraźną większością. Ponieważ 48 stanów używa metody „zwycięzca bierze wszystko”, wszystko, co musisz zrobić, to uzyskać 50 procent głosów [w głosowaniu powszechnym] plus jeden, a otrzymasz wszystkie głosy wyborcze, mówi Neale. Unika możliwości wyborów z udziałem 50 Floridów (odniesienie do wyborów z 2019 roku), w których państwa kończą ponownie liczenie głosów powszechnych.
?? Prezydent dla wszystkich ludzi. Największą rzeczą, jaką robi dla nas Kolegium Elektorów, jest zapewnienie, że kandydaci na prezydenta muszą dotrzeć do różnych osób, mówi Tara Ross. Żaden region - Środkowy Zachód, Wschodnie Wybrzeże itd. - nie ma wystarczającej liczby głosów wyborczych, aby wybrać prezydenta. Więc nawet ktoś, kto jest ulubieńcem regionu (powiedzmy, Hillary Clinton na południowym wschodzie) nadal musi dotrzeć do innych regionów, aby wygrać.
CONS
To nie jest czysto demokratyczne. Jesteś głosowanie bo ludzie, których oczekujesz, będą głosować na tego, kogo chcesz jako prezydenta i wiceprezydenta, mówi Neale. Oznacza to, że czasami kandydat, który uzyska większość głosów powszechnych, nie wygrywa, jak to miało miejsce w 2019 r., Kiedy Al Gore zdobył 543 895 głosów więcej niż George W. Bush, a mimo to Bush zdobył większość głosów wyborczych i prezydenturę.
Cała uwaga skupia się na stanach wahadłowych. Utah nie głosował na demokratę od 1964 roku; Minnesota nie głosowała na republikanina od 1972 roku. Kandydaci zwykle ignorują takie stany i skupiają się na stanach, które mogą przechylić się na ich stronę. Ludzie nie myślą o tym, że wybory prezydenckie sprowadzają się do dziewięciu stanów - mówi James A. Thurber, szef Centrum Studiów Kongresowych i Prezydenckich Uniwersytetu Amerykańskiego. Kolorado, Floryda, Iowa, Nevada, New Hampshire, Ohio, Pensylwania, Wirginia i Wisconsin.