Prezydent Lyndon B. Johnson wraz z rodziną ogląda w telewizji Narodową Konwencję Demokratów z 1968 r. w sypialni prezydenta na LBJ Ranch w Teksasie. (od lewej) Luci Johnson Nugent, Tom Johnson, niezidentyfikowany, Lynda Johnson Robb; w łóżku: Pres. Lyndon B. Johnson, Lady Bird Johnson(zdjęcie biblioteki LBJ autorstwa Yoichi Okamoto)
Poprzez swoje badania i pisanie, Kyle Longley , dyrektor Biblioteka Prezydencka LBJ w Austin w Teksasie i autorem Nowa książka LBJ 1968: Władza, polityka i prezydencja w amerykańskim Roku Przewrotów (Cambridge University Press), poznał prezydenta USA Lyndon Baines Johnson , który zmarł w 1973 roku, być może lepiej niż ktokolwiek inny.
Był większy niż życie , mówi Longley. To najlepszy sposób na opisanie go.
W książce Longley dokumentuje hałaśliwe, gwałtowne i kluczowe wydarzenia z 1968 roku z perspektywy LBJ, który w marcu tego roku, pośród wybuchowych protestów przeciwko wojnie w Wietnamie, ogłosił oszałamiające oświadczenie, że nie będzie starał się o reelekcję. Jak zaznaczamy 50thW rocznicę niezwykle burzliwej Konwencji Demokratów z 1968 r., w której LBJ nie uczestniczyło, Longley rozmawiał z Parade.com o człowieku, micie, a także o zwycięstwach i zmaganiachthprezydent Stanów Zjednoczonych.
Co, jeśli w ogóle, jest zaskakujące dla odwiedzających Bibliotekę Prezydencką LBJ?
Myślę, że ludzie są zaskoczeni tym, jak wiele osiągnięto w tym krótkim pięcioletnim okresie [od 1963, kiedy Johnson został zaprzysiężony po zabójstwie prezydenta Kennedy'ego, do 1969, kiedy opuścił urząd]. Następnie, porównując to z dzisiejszym, gdzie nie można nikogo zmusić do pracy nad czymkolwiek, i w pewnym sensie osiągnęliśmy ten zastój. Nie musisz ich lubić, ale osiągnięcia, które osiągnął w opiece zdrowotnej, Edukacja , środowisko, prawa obywatelskie, wszystkie te różne obszary, nie ma porównania w historii Ameryki.
Kiedy ludzie o nim myślą, pamiętają Wietnam, ale był on takim skutecznym politykiem i negocjatorem.
Tak, przeszedł przez nawę. Pracowałby z każdym. To dawno minione czasy, w których ludzie odkładaliby na bok swoje różnice, gdyby było to z właściwego powodu, i znajdowali kompromis. Dziś kompromis to coś w rodzaju brzydkiego słowa w polityce, podczas gdy nie powinno być.
Ludzie pamiętają prawa obywatelskie, ale myślę, że to, co rzuca się w oczy, kiedy przychodzą do biblioteki, to ta długa ściana długopisów, których używano do podpisywania najważniejszych aktów prawnych; to jest znaczące. Następnie wymienia wszystkie obszary, w których wniósł wszystkie te główne wkłady. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ich życie zostało ukształtowane przez Wielkie Społeczeństwo i przez to, co działo się w połowie lat sześćdziesiątych.
Czy myślisz, że LBJ naprawdę dbał o takie rzeczy, jak prawa obywatelskie, jego programy Wielkiego Społeczeństwa i pomoc biednym?
Myślę, że to prawda. Można to prześledzić do jego dni w Cotulla w Teksasie, gdzie uczył w meksykańsko-amerykańskiej szkole i widział biedę i brak możliwości. Uznał, że edukacja jest kluczem i kamieniem węgielnym dla pokolenia możliwość ucieczki przed ubóstwem i podciągnięcia swoich rodzin w ten sposób. A gdzie bylibyśmy bez Medicare i Medicaid? Nadal debatujemy nad tymi kwestiami.
Johnson zaskoczył wszystkich, gdy w 1968 roku ogłosił, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Czy motywowała go bezinteresowność – sposób na uzdrowienie kraju – czy egoizm – po prostu chciał się wydostać?
To była kombinacja. Myślę, że dwa główne powody, dla których wygłosił przemówienie 31 marca, to: po pierwsze, był naprawdę zainteresowany próbą zaprowadzenia pokoju w Wietnamie; zdał sobie sprawę, że to jego Pięta Achillesowa i chciał wskrzesić lub chronić swoje dziedzictwo. Drugim było to, że martwił się o swoje zdrowie. Żaden człowiek z Johnsona nie przekroczył sześćdziesiątki i obawiał się, że skończy jak Woodrow Wilson, ubezwłasnowolniony w Białym Domu.
Nie sądzę, że bał się śmierci tak bardzo, jak był ubezwłasnowolnieniem. Obserwował, jak jedna z jego babć została obezwładniona udarem i bał się, że tak skończy. Poza tym jeden z jego zięciów właśnie wyjechał do Wietnamu, a inny miał wyjechać niedługo później, więc stało się to bardzo osobiste.
To smutne, że zmarł zaledwie cztery lata po opuszczeniu urzędu.
Tak, jego zdrowie od dawna było problemem. Miał potężną chorobę wieńcową w 1955 roku. Wokół tego jest wspaniała historia. Był w północnej Wirginii w domu lobbysty i nie mogli znaleźć karetki po niego. Ktoś mu powiedział, że masz atak serca, zawieźliśmy cię do [szpitala] w Bethesdzie, więc wsadzili go na tył karawanu i tam zawieźli.
Kiedy tam dociera, siedzi z tyłu karawanu z jednym ze swoich byłych doradców i pierwszą rzeczą, o którą pyta lekarza, jest: Czy mogę jeszcze palić? Lekarz mówi nie. Johnson mówi: Czy mogę prosić o ostatni? Lekarz idzie, OK. Kiedy kończy, spłaszcza.
Ponieważ nie był bieganie w celu reelekcji LBJ nie wziął udziału w konwencji w 1968 r., która była niesforna w środku i brutalna na ulicach. W książce jest niesamowite zdjęcie prezydenta, który ogląda konwent w telewizji ze swojej sypialni. Możesz o tym porozmawiać?
Plik rodzina wyjechała z Waszyngtonu i przyjechała na ranczo w Teksasie, aby obejrzeć konwencję. W głębi duszy prezydent myślał, że mogą go wezwać, aby przyjechał tam, aby uratować sytuację. Była taka możliwość, chociaż każdy z jego doradców, z którymi rozmawiałem, powiedział, że by się nie zgodził, ale chciałby, żeby go zapytano. Trudno mu było zrezygnować z tej mocy.
Humphrey chciał odłożyć konwencję w Miami, z dala od siedlisk radykalizmu Madison, a nawet Berkeley. O wiele łatwiej było dostać się do Chicago niż do Miami i [Johnson] to zawetował. To podkopało proces, niestety dla Humphreya, kiedy na ulicy wybuchły zamieszki. Mogłoby być inaczej, gdyby prezydent Johnson oddał nieco więcej kontroli i pozwolił Humphreyowi położyć większy nacisk na tę sprawę. Toczy się na ten temat wielka debata.
W tym roku minął 50throcznica Konwencji Demokratów z 1968 r. w Chicago. Co o tym myślisz?
Byłem zbyt młody, żeby sam dużo pamiętać, ale kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy to pamiętają, ciągle pojawia się to, jak wyglądało, że świat po prostu się rozpadał; Amerykę właśnie rozrywano. Chicago i zamieszki rasowe po zabójstwie Martina Luthera Kinga sprawiły, że tak się to czuło.
Czy dostrzegasz podobieństwa między 1968 a 2019 rokiem?
Ludzie cały czas zadają mi to pytanie. Istnieją znaczące podobieństwa, takie jak podziały w kraju, ale nie dotarliśmy do momentu, w którym walczymy na ulicach i są zamieszki rasowe, które spalają połowę Chicago i Baltimore. I pukaj w drewno, nie dochodzimy do tego punktu.
Jak już powiedziałeś, LBJ miał zaledwie kilka lat nieobecności na stanowisku, zanim zmarł. Jakie były niektóre z jego osiągnięć?
Jednym z ważniejszych jest jego biblioteka. Tym, co odróżnia go od wielu innych prezydenckich bibliotek, jest to, że podkreślał, że chce widzieć dobre, złe i brzydkie. Jeśli odwiedzisz naszą bibliotekę, zobaczysz, że Wietnam jest centralny. Tam, gdzie wiele różnych bibliotek ma inny ton, nie lubią uznawać niektórych złych. Są takie, które po prostu wydają się bardziej chronić dziedzictwo niż promować historię.
Drugim było stworzenie LBJ School of Public Affairs, co wiele dla niego znaczyło. Byłem właśnie z setką ich uczniów. Przywitaliśmy ich w programie i pokazaliśmy 20-minutowy klip prezydenta Johnsona, który rozmawiał z pierwszą klasą w LBJ School o tym, czym jest obowiązek, czym jest obowiązek obywatelski i służba publiczna, i dlaczego to robisz. Wydaje mi się, że te dwie rzeczy się wyróżniają, poza uczestnictwem w konferencjach na temat praw obywatelskich i pisaniem jego wspomnień. Tak wiele zostawił ze swoim ustawodawstwem, ale zostawił także dziesięciopiętrowy budynek na terenie kampusu Uniwersytetu Teksańskiego i szkołę, która jest tuż obok, co roku kształci setki absolwentów, którzy chcą iść do służby publicznej. To trwałe dziedzictwo.